niedziela, 2 marca 2014

,,Love"-Rozdział 6

Zrobiłam się głodna,podeszłam do torby i wyjęłam wodę i spakowaną sałatkę usiadłam i zaczęłam jeść po czym znowu położyłam się spać...
---------------------------------------------------------------------------------
***
Minęły już 2 tygodnie,dzisiaj przychodzi do mnie w odwiedziny Aisza.Obawiam się,że nie była zadowolona gdy się dowiedziała,że tu trafiłam.Tu znacz do pierdla czy inaczej więzienia.Strażnik wyprowadził mnie z celi i zaczął prowadzić do miejsca rozmów.Weszłam Aisza jak tylko mnie zobaczyła wstała i mnie przytuliła.
-Boże,tak się martwiłam o ciebie-powiedziała i się ode mnie odkleiła.
-Dzięki,ale jak widzisz żyje,a nawet lepiej czuje się tu jak na wakacjach a za razem mogę się wyżyć.-powiedziałam i pokazując zaczęłam się kręcić i podchodzić do krzesła.Aisza była ubrana tak jak na co dzień(tak) a włosy miała koloru ciemny brąz jak kasztanowe.Usiadłyśmy,i zaczęłyśmy rozmawiać:
-No to jak tam?-spytała Aisza
-No spoko,jeszcze mnie nie zabili jak widzisz-wskazałam na siebie 
-No tak-powiedziała i spuściła głowę.
-Co jest?-spytałam 
-Nic,po prostu się zastanawiam kto mógł cię tu wsadzić...no wiesz do więzienia-mówiła nie pewnie
Nie ważne-Ja
-Na razie puki tu siedzę to nie ważne,ważniejsze jest to czy wszystko będzie ok z tobą jak z tond wyjdę.
-Ze mną tak,ale czy tobie na głowę nie walnie zanim z tond wyjdziesz
Kiedy ?-Aisza
-No własnie kiedy wychodzisz?-spytała
-Za 9 lat-odpowiedziałam bez emocji
-Kiedy?-spytała mega zdziwiona
-Za 9 lat-oznajmiłam znowu
-Boże,przecież jak ty będziesz wyglądała po tym wszystkim.-mówiła jakby do siebie. 
-Normalnie...tak myślę-zamyśliłam się,a ona spuściła głowę.Zapadła niezręczna cisza.Przerwała ją Aisza.
-A zastanawiałaś się chociaż,kto mógł to zrobić...na wiesz zakapował na ciebie.
-Nie wiem-oznajmiłam i na nią spojrzałam.
-Kiedy do mnie znowu przyjdziesz?-spytałam
-Nie wiem,nie mam teraz za dużo czasu...bo wiesz-zaczęła się bawić palcami
-No mów-powiedziałam i zaczęłam ruszać brwiami zachęcająco.
-Spotykam się z kimś-oznajmiła wreszcie
-No nareszcie,z kim?-spytałam
-Pamiętasz tych z którymi graliśmy w kosza?-odpowiedziała pytaniem na pytanie
-No-oznajmiłam uśmiechnięta
-No to podobał mi się Liam,wiesz który?-pytała
-No wiem,w klubie mi się przedstawili-oznajmiłam
-No i...jak to w klubie?-spytała i się spojrzała zdziwiona
-Nie zmieniaj tematu-powiedziałam trochę zła
-No dobra,chodzę z tym Liam'em,powiem że podobam mu się bardziej we włosach kasztanowych niż niebieskich-powiedziała i się zaśmiała a ja się poważnie zamyśliłam
-Coś się stało?-spytała zaniepokojona.Bez słowa wstałam i podeszłam do strażnika a on mnie wyprowadziła i zaprowadził do celi.Trochę się nie fajnie zachowałam zostawiając Aisze ale musiałam się poważnie zastanowić na dym jej związkiem.
---------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 6 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz