---------------------------------------------------------------------------------
Próbowałam jakoś się wtopić ale wszyscy leżeli na ziemi i panikowali.
-Przepraszam?-powiedział jeden z funkcjonariuszy
-Yyy...tak-powiedziałam i się uśmiechałam
-Widziała może coś pani?-spytał
-Nie...a w jakiej sprawie?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Morderstwa żony agenta Jamesa Bonda-odpowiedział
-Nie,przykro mi-odprułam-ale wiem za to że próbował wynająć kogoś kto ją zamorduje
-Naprawdę?-zdziwił się
-Tak-powiedziałam bardzo poważnie.
-Zajmiemy się tym-oznajmił i odszedł.
-Heh,baran-powiedziałam do siebie i poszłam.Nagle zauważyłam chłopaków z którymi grałam w kosza.Siedzieli za panelem DJ-ja i coś gadali. Rozejrzałam się ostrożnie i skierowałam w ich kierunku.
-No co się chowacie?-powiedziała i się szyderczo uśmiechnęłam.
-My...yyy...znamy się-spytał loczek
-No chyba-powiedziałam
-No co ty Harry takiej laski nie poznajesz-powiedziała blondyn i się zaśmieli
-Serio-powiedziałam a oni przestali się śmiać-grałam z wami w kosza,pacany
-Serio?-zdziwił się Harry-I nie pacany
-A wolisz debile?-spytałam z ironią.A oni mega poważna mina.
-No dobra,grałam z wami w kosza chłopaki-powiedziałam-pasuje
-Tak-powiedział Harry i się uśmiechną objawiając dołeczki.
-No to co tu robicie?-spytałam
-Chowamy się nie widać-powiedziała w czarnych włosach
-A po co?-spytałam
-Powiem że mamy na pieńku z policją-odpowiedział znowu w czarnych włosach
-Ja też i co?-zrobiłam zdziwioną minę.A oni się na mnie spojrzeli.
-Na pewno nie mniejszy niż ja...
-Zayn-powiedział Zayn-Nazywam sie Zayn...a to jest Harry,Liam,Louis,Niall.
-Tak zostawmy takie szczególiki na później bo teraz trzeba z tond spadać.
-Czemu?-spytał Louis
-Bo nas zgarną z morderstwo suki Jamesa Bonda-powiedziałam
-Czemu przecież to nie my-powiedział Niall
-Wy nie,ale ja...-nie dokończyłam
-Zabiłaś żonę Jamesa Bonda-zdziwili się
-Ale za jaką kasę-powiedziałam
-Jak dużą?-spytali
-Nie ważne-powiedziałam-Musimy się stąd wydostać.
-No,ale jak-spytał się Liam-tu nie ma wyjścia tylniego
-Wiedzielibyśmy,w końcu to nasz klub-powiedział Harry i wskazał na siebie i Niall'a
-Aha-powiedziałam i się zamyśliłam.
-A przez okno-rzucił Liam
-Może,w garderobie widziałam jedno-powiedziałam
-No to chodźcie-powiedziałam.Wyjrzałam za róg.Cofnęłam się i spojrzałam na nich.
-Nie przejdziemy nie ma mowy,za dużo ich-powiedziałam-Chyba że...
-Chyba że...-powiedzieli
-Ciiii!!-warknęłam.Spojrzałam lekko na paletę,włożyłam płytę
i włączyłam,,Get on the floor"
Muzyka rozległa na cały klub.
-Ja ich zajmę a wy do garderoby-powiedziałam i wyszłam.-Ale...-powiedzieli,ale ja nie odpowiedziałam.Umiałam tańczyć jak bogini,o ile one tańczą.Przy obrocie zobaczyłam że przechodzą to zaczęłam powoli kończyć i kierować się za Zayn'em bo szedł ostatni do garderoby.Po zamknięciu drzwi o parłam sie o nie.
-Mało brakowało-powiedziałam. Niall podszedł do pani Bond a ona w jednej chwili wziewa wdech.A on wrzasną jak dziewczyna i się odsuną a ja strzeliłam z 2 razy.Przechodząc koło niego powiedziałam
-Baba-a on nic nie powiedział,podeszłam do okna i otworzyłam.
-Nie jest wysoko-powiedziałam i zdjęłam buty po czym zeskoczyłam oni za mną.Po skoku rozeszli się bez słowa jak obrażeni,trudno-powiedziałam do siebie i skierowałam się do samochodu...
---------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 3 :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz